piątek, 29 maja 2009
Z pamiętnika Perry 21...

"Jeśli czytasz mój pamiętnik regularnie to dobrze wiesz, że mam w swoim życiu kilka prawdziwych obsesji. Pierwszą jest moja kotka Kitty Purry, a drugą jest czsami mój BFF (Best Friend Forever) - Markus Molinari. Nasza znajomość opiera się na wzajemnej miłości i nienawiści... na szczęście więcej jest tego pierwszego. Dlatego też w związku z jego 31 urodzinami, jako prezent wręczyłam mu bilet do Tokio, aby mógł pojechać tam ze mną. Pierwszy raz odwiedziliśmy stolicę Japonii około cztery lata temu i tam się właśnie zaprzyjaźniliśmy. Kiedy ja jestem chora, on również choruje. Kiedy ja mam występ, on również go ma... A z resztą nieważne. Chciałam dać tylko kilka fotek z Azji. Wczoraj pozowałam do sesji dla Nylon Japan, a Marcus mi towarzyszył i robił różne dziwne fotki. Jeśli chcecie zobaczyć więcej to zapraszam na Marcusowy blog - Markusisthedrug.com. Ach.. jutro CALIFORNIA ROLL i MTV Japan VMA! GOGOGO!"

czwartek, 28 maja 2009
Z pamiętnika Perry 20...

"SUMMER JAMY JAM
Oto mój najnowszy ulubiony zespół tego roku. Pierwszy raz zobaczyłam ich na jakimś europejskim festiwalu... Pomyślałam, że możnaby się nimi zainteresować. Oto klip do ich, jak sądzę, najlepszego utworu 'Little Secrets'. Niestety nie mogłam znaleźć mp3, więc odwiedziłam sklep z muzycznymi rupieciami i zakupiłam ich kasetę. W związku z tym mam do Was prośbę... Jeśli zobaczycie mnie jadącą samochodem, w którym gra taka muzyka - nie bądźcie rozczrowani..."

niedziela, 03 maja 2009
Z pamiętnika Perry 19...


"Najpierw zaprezentowłam Wam cheesburgerowe łóżko... Teraz przyszedł czas na cheesburgerową sukienkę... O mój Boże... marzę o takiej... A to wszystko przez tę kobietę: Joykampia.com. Może włożę jej sukieneczkę na jakiś koncert? No, po prostu się w niej zakochałam. Czy ze mną jest coś nie tak?"

niedziela, 26 kwietnia 2009
Z pamiętnika Perry 18... przebieranki


"Panie i panowie... Oto zwycięzca w kategorii Najlepszy Zakup Tygodnia. Nie mam własnych dzieci i na razie takowych nie planuję... Ale kiedy moi przyjaciele nie mają czasu (dzięki Bogu za chwilę wytchnienia od tych wariatów), będę mogła pobawić się z Kitty Purry w przebieranki. I jest to właśnie strój dla niej. Ale w co ja się ubiorę?"

piątek, 20 marca 2009
Z pamiętnika Perry 17... a to małapa
 "Jedno z najfajniejszych czasopism było tak kochane, że umieściło moje zdjęcie na okładce... Bardzo mi to schlebia. Zwłaszcza, że całą sesję zdjęciową, zrealizował Jeremy Scott, który jest jednym z moich ulubionych fotografów.
Ale to jeszcze nic... Podczas fotografowania robiono mi zdjęcia z samicą szympansa. Zwierzę nasikało na mnie, więc w trakcie sesji musiałam brać prysznic. No cóż... Tak to jest kiedy próbuje się stworzyć coś niekonwencjonalnego..."
czwartek, 12 marca 2009
Z pamiętnika Perry 16... Vegas

"Oto my! PRAWDZIWE gospodynie domowe z Las Vegas... Waking Up In Vegas... bo właśnie tu przybyłyśmy!"

Z powyższego filmiku wynika, iż przyjaciel Katy - Markus Molarini, nie zagra w teledysku żadnego superprzystojniaka, lecz prawdziwą amerykańską kurę domową. Czy Wam również podoba się ten pomysł? Bo jak dla mnie zapowiada się kolejny powalający i prześmiewczy teledysk, z masą zabawnych kostiumów...

środa, 25 lutego 2009
Z pamiętnika Perry 15... babcie

"Oh człowieku. Z jakiegoś powodu, gdzieś tam wewnątrz mnie, ten film uczynił mnie szczęśliwą. Uśmiechałam się od ucha do ucha. Myślę, że to przedewszystkim dlatego, że ona jest urocza. Babcie z reguły są urocze. I zazwyczaj się nie mylą. Są kopalnią pomysłów i impertynenckich odpowiedzi... jak ich wnuczki. Nie zastanawiam się już, gdzie tego wszystkiego szukać :) Moja babcia ma 86 lat i nawet była ze mną w Vegas kilka tygodni temu. Go go go! Nieważne. Ten film dał mi do zrozumienia, że życie starszych ludzi jest prostsze. Przygotować kolację... zaopiekować się dziećmi sąsiadów. Zrobić posiłek z trzech składników. Ha. Może niezbyt odżywcze, ale spójrzcie, ona ma 91 lat. (...)

To wszystko przypomina mi czasy, kedy to mieszkałam w studio apt, w Santa Monica, które było naprawdę bardzo słabe... Moje ubrania ledwo mieściły się w szafie. W tak małej kuchni, było naprawdę trudno przetrwać. Jestem naprawdę barzdzo wdzięczna za wszystko co mam... bardzo wdzięczna. Jestem pewna, że kiedy szczęśliwie dożyję tych późnych lat wszystko będzie łatwiejsze... co na kolację? Niesamowite..."

wtorek, 24 lutego 2009
Z pamiętnika Perry 14...
 "Jeśli tak jak ja boisz się ciemności... kup sobie coś takiego. Kosztuje tylko 24 dolary! Prawdziwe koty są o wiele droższe. Więc jest to chyba dobry zamiennik, kiedy Kitty Purry nie ma jeszcze swojego paszportu. Kocham tą stonę! fredflare.com"
Z pamiętnika Perry 13... trasa

23 lutego 2009r

 "Hej, to było świetne. Moje największe show w tej dalekiej trasie... Przybyło aż trzy tysiące ludzi żeby posłuchać jak śpiewam. Dziś wieczorem byłam w Danii... Czuję się już nieco lepiej... Nie w sensie 'wróciła do zdrowia w mgnieniu oka', ale lepsze to niż pocenie się w łóżku.

Jestem teraz naprawdę szczęśliwą dziewczyną. Nie chcę się chwalić, ale w sumie dlaczego nie do cholery? WSZYSTKIE dostępne do tej pory bilety tournee Hello Katy Tour zostały wysprzedane! To był jeden z moich tegorocznych celów... wysprzedać wszyskie bilety... zobaczymy. Myślę, że jestem blisko... Jestem podekscytowana powrotem do Wielkiej Brytanii... Do zobaczenia niedługo!"

piątek, 20 lutego 2009
Z pamiętnika Perry 12... chora

19 lutego 2009r

 "Ktoś szalony otworzył okno... Zalatuje tu śmiercią. Mój Boże... Jestem taka szczęśliwa... Wygrałam Brit Award. To takie samo uczucie jak otrzymać tytuł szlachecki! Może nawet lepsze. Dziękuję Wam. Wogóle się TEGO nie spodziewałam. Myślałam, że tylko pokażę się na imprezie, w moim śmiesznym kostiumie z Hello Kitty i wyjdę :)

Nie mogę wyrazić tego jak źle się teraz czuję. Wczoraj wyglądałam bardzo dobrze, jednak w tej chwili wasza Kitty nie może już tak o sobie powiedzieć. Zobaczmy... mam gorączkę i straszną grypę... Myślałam, że jestem niezwyciężona i silna, jednak moje ciało niestety pokazało mi, że tak jednak nie jest. Dlatego muszę zostać w łóżku przez kilka dni. Cholerna grypa... No ale cóż, chyba wszyscy jesteśmy ludźmi. Nie mogę się już doczekać przyszłorocznej gali Brit Awards (bylebym nie wymiotowała). Ten wieczór był jednym z najfajniejszych, jakie kiedykolwiek przeżyłam. Chciałam tam wszystkich objąć, ale powiedziałam 'stop'. Naprawdę, nie chcielibyście się zarazić. W każdym razie, wracam teraz do łóżka. Muszę odzyskać siłę, ponieważ już w niedzielę wracam w trasę koncertową. Jeśli chcecie, zmówcie za mnie taką małą modlitwę... I love London. Wszyscy mnie tu tak dobrze przyjęli...

P.S. Jeśli chcielibyście kupić ten kostium z Hello Kitty, to proszę bardzo: !TUTAJ!
Obiecuję, że się nie zarazicie, chociaż może będziecie wyglądać na odrobinę chorych =)"

Dochód z licytacji gorsetu zostanie przeznaczony na zasilenie konta fundacji Educational Foundation for the Fashion Industries.

poniedziałek, 16 lutego 2009
Z pamiętnika Perry 11...

 Kociaki Wy Moje! Oto dwie pseudo-gwiazdy siedzące obok siebie... Nie oznacza to, że robimy brzydkie rzeczy! Nie robię tego z każdym! Po prostu tak działają media. Świętowałam wtedy, razem ze wszystkimi moimi dobrymi znajomymi, naprawdę udane show i 'nakrapiane' walentynki. Byliśmy tam w 25 osób. Benij jest bardzo fajnym kumplem, ale moje serce tak naprawdę należy do mojej Kitty Purry.

Jestem teraz w Monte Carlo... Codziennie mam do przebycia wile mil...
Europo! Czy jesteś gotowa na Hello Katy Tour?!

sobota, 14 lutego 2009
Z pamiętnika Perry 10... magia

"Gdy tylko to zobaczyłam, pomyślałam, że może to być bardzo przydatne podczas trasy koncertowej =) Mogłabym zmieniać ciuchy w kilka sekund!!! Muszę zrobić z magii moje hobby. Pstryk palcami i już... whoooo ho ho ha ha ha ha!"

sobota, 07 lutego 2009
Z pamiętnika Perry 9... mała Katy
 HAHAHA Moi rodzice wysłali do telewizji CBS jedno z najbardziej stukniętych zdjęć rodzinnych i nawet nie zastanowili się co o tym pomyślę. Możecie sobie teraz wyobrazić jak mała Katy z czerwoną buźką siedzi i ogląda telewizję... Dziękuję wam, mamo i tato... Teraz chcę pokazać więcej zdjęć z mojego dzieciństwa oczywiście... ale... tak właściwie co w tym zabawnego? =)
wtorek, 20 stycznia 2009
Z pamiętnika Perry 8...

"Cieszę się z tego, że żyję w naszym wspaniałym kraju, kiedy zachodzi w nim tak wiele niesamowitych zmian i 'stery' przejmuje pełen wdzięku, silny, mądry i pokorny człowiek. Niech Bóg go błogosławi i życzę powodzenia oczywiście. Szczęśliwego dnia Panie Prezydencie!Yay!"

___________________________________________________________

"Osz w mordę... Marzę o czymś takim, chociaż nie koniecznie w komplecie razem z dziewczyną =) Dziękuję Wam pięknie za to, że mnie uszczęśliwiacie..."

wtorek, 30 grudnia 2008
Z pamiętnika Perry 7...

Katy i Perez za kulisami MTV EMA

"Zbliża się koniec roku więc składam wszystkim wokół serdeczne życzenia. Jednak gdy przeglądam te wszystkie 'końcoworoczne' magazyny, strasznie się wkurzam... Te wszystkie plotki... rany. Ale cóż - w sumie to i ja jestem odrobinę winna. Powyższe video jest zza kulis jednego z moich ulubionych wydarzeń mijającego roku - kiedy to poprowadziłam galę MTV EMA w Liverpoolu. Old school..."

Z pamiętnika Perry 6... powrót

"Niedługo wracam na scenę! Zaczynam już 12 stycznia akustycznym show w hotelu Cafe, w Los Angeles. Bilety w cenie 12 dolarów (ok.35zł), więc kto pierwszy ten lepszy. Dlaczego? A dlatego, że jest ich tylko 200. Zamierzam zapiewać wszystko co przyjdzie mi do głowy... niekoniecznie tylko własne piosenki. Chciałabym Was tam zobaczyć :)"

Bilety możecie kupić !TUTAJ!

piątek, 26 grudnia 2008
Z pamiętnika Perry 5... święta

"WESOŁYCH ŚWIĄT ;) Siedzę teraz w Cabo ze spalonym od słońca nosem... Już cały tydzień nie nakładałam makijażu i korzystam z pogody (oczywiście razem z filtrem UV). Jestem bardzo szczęśliwa z tego momentu refleksji. Chcę tylko powiedzieć, że Was kocham. Ten rok był dla mnie błogosławieństwem i wiele mnie nauczył. Mam nadzieję, że Wy również wypoczywacie i błogosławicie ten czas. Każdy oddech jest błogosławieństwem, dlatego powinniśmy o tym pamiętać i być wdzięczni... Jestem podekscytowana Nowym Rokiem i kontynuacją trasy, która jest dla mnie 'podróżą kreatywności'. Mam nadzieję, że nadchodzący rok będzie dla Was wspaniały. Nigdy się nie poddawajcie.

Kochamy Was. Katy & Kitty"

niedziela, 14 grudnia 2008
Z pamiętnika Perry 4...

"Jeszcze tylko trzy dni i wrócę do mojego własnego łóżka... Będę w nim odpoczywać i nie wyjdę do czasu następnego tournee w przyszłym roku... (...) Mam nadzieję, że jesteście podekscytowani nadchodzącymi Świętami Bożego Narodzenia. O tym, że ja jestem, oczywiście wiecie. Nie miałam chwili przerwy od kwietnia. W ciągu tego roku moje życie zmieniło się całkowicie i dziękuję Wam za to. Wracam do mojego bananowego... łóżka (chcę takie na gwiazdkę)."

czwartek, 30 października 2008
Z pamiętnika Perry 3... urodziny

 SŁODKI, MARTWY FRED. Ostastniej nocy bawiłam się świetnie. Teraz leżę włóżku z moim z moim kurczakiem barbecue, oczywiście z CPK (kocham to miejsce, zorganizuje tam moje wesele, a jak!). Wczoraj dostałam "Malibu Bum"... ktoś był tak miły i spełniał moje dziwne zachcianki. 250 osób spośród moich przyjaciół, rodziny i producentów zjawiło się na imprezie. Niektórzy z was wiedzą jak bardzo zajęta jestem teraz karierą i czasami nie mogę w żaden sposób skontaktować się z moją ekipą. Kiedy tylko jestem w domu, dosłownie wieszam się na nich... to "doładowuje" moje baterie. Moi przyjaciele są niesamowici. Mamy takie samo poczucie humoru, więc zawsze podczas naszych spotkań świetnie się bawimy i nie możemy przestać się śmiać. Czasami nie chce mi się wrzacać do "wielkiego świata"... ale nie sądzę, że trwałoby to długo. [...]

Po otrząśnięciu się {taa otrząśnięciu... raczej wyleczeniu kaca - przyp.własny} miałam dziś swoją pierwszą. montowaną próbę do MTV EMA... oooo... sprzęt... ooo... miałam niezły ubaw ze sprzętu. Mam nadzieję, że znajdziecie coś o tym w necie {a jak hehe... mówisz, masz=> - przyp.własny}.

Do zobaczenia w Kanadzie!!!

środa, 29 października 2008
Z pamiętnika Perry 2...

"Witam słonecznie!

 Jak bardzo chciałam być jajkiem, tak jak pewnego wieczoru Gwen Stefani... naprawdę ją lubię. Kilka dni temu, w moje urodziny, byłam w uroczym mieście Charlotte i mój zespół również się przebrał. Ja byłam 'anielskim jajkiem'...ponieważ kiedy byłam młodsza mama nie chciała nazywać na mnie 'diabelskim jajkiem' (więc zostałam aniołkiem).

Halloween jest bardzo, bardzo wyjątkowym czasem. Wcześniej nigdy nie zrobiłam nikomu dobrego psikusa, ponieważ jest to pogańskie święto. Kiedy dorastałam, 31 października, spotykałam się z innymi na modlitwie, zazdroszcząc innym dzieciakom dobrej zabawy. Jednak mam teraz wszystkie zęby, za co moim rodzicom dziękuję. Obecnie lubię się wydrniać w Halloween (np. jajko) i nie należy moich wygłupów przyjmować na poważnie. Przebierałam się już za świąteczną szynkę, pieprzoną świętą i teraz właśnie za to anielskie jajko. A dziś będę naśladować moje ikony. Poczekacie, zobaczycie. Nie, nie, to nie będzie nic małego. Mogłabym to robić bez przerwy..."

28-X-2008r

Przy okazji zastrzegam, iż w tekście mogą być błędy, nie tyle co ortograficzne, ale tłumaczeniowe (nie jestem dobrą tłumaczką slangowych zwrotów). Jeśli chcecie więcej takich tłumaczeń, napiszcie w komentarzu.

 
1 , 2

avatar

zobacz księgę gości

dopisz się do księgi